Gimnazja – szkoda, że z nich zrezygnowano

Gdy w 1999 roku utworzono gimnazja, miały one wielu przeciwników. Narzekano, że szkoły te nie mają wystarczającej bazy, są bardzo słabo wyposażone. Rozerwanie ośmioletniego systemu kształcenia na model sześć plus trzy powszechnie uważano za zły. Przeciwnicy gimnazjów twierdzili, że trzy lata to za mało, by nawiązać prawdziwą więź z uczniami. Mówiono, że łatwiej będzie o zachowania patologiczne, bo nauczyciele nie będą znali swoich uczniów.  Jednak najbardziej krytykowano pomysł skrócenia nauki w liceum do trzech lat, ponieważ skumulowano w krótkim okresie ogromny materiał do zrealizowania. Musiało się to odbić negatywnie na jakości kształcenia.

tablica szkolna

Gimnazja – krótki efekt poprzedniej reformy

Gimnazja w Polsce przetrwały jedynie 20 lat. I znów, jak przy ich tworzeniu, tyluż było zwolenników ich zamykania, co przeciwników. Zwolennicy powrotu do starej koncepcji oskarżali gimnazja o wykształcenie patologicznych zachowań wśród młodzieży, o złe przygotowanie merytoryczne.

Moim zdaniem gimnazja się obroniły i decyzja o ich zlikwidowaniu była błędna. Po pierwsze, szkoły te rzeczywiście miały trudny start, jeśli chodzi o zaplecze i wyposażenie. Jednak przez kilkanaście lat zrobiono naprawdę dużo. Wybudowano wiele nowych szkół lub rozbudowano stare. Gimnazja dysponowały już dobrą bazą. Były wyposażone w pracownie komputerowe oraz pomoce naukowe do różnych przedmiotów.

Krzywdzące opinie na temat gimnazjów

Druga, bardzo istotna sprawa, dotyczy krzywdzących opinii, jakoby szkoły te miały być wylęgarnią patologii. To absolutnie krzywdzące. Nauczyciele w gimnazjach mieli do czynienia z młodzieżą w najtrudniejszym okresie wychowawczym. Okres nastu lat jest przecież okresem buntu przeciwko autorytetom, okresem poszukiwań własnej drogi i kształtowania się postaw. To trudny czas dla każdego młodego człowieka i wielu rodziców ma w tym okresie problemy wychowawcze. Nie mogło ich więc zabraknąć w gimnazjum. Jednak, co ważne, uczniowie w gimnazjach mieli z kim rozmawiać o swoich problemach. Wszystkie szkoły gimnazjalne zatrudniały pedagogów na pełnym etacie ( w podstawówkach w tym czasie pedagog pracował na 1/2 etatu). Wiele gimnazjów zatrudniało psychologów. Nauczyciele i wychowawcy pracujący w tego typu szkołach przeszli mnóstwo szkoleń i naprawdę umieli rozwiązywać problemy.

uczeń

Zalety gimnazjów

Uczniowie – gimnazjaliści twierdzili, że wreszcie w szkole ktoś z nimi rozmawia, a nie jedynie nakazuje i strofuje. Czuli się doroślejsi niż w podstawówce. Mieli poczucie, że nauczyciele liczą się z ich zdaniem.

I kolejna rzecz – projekty gimnazjalne. Każdy uczeń gimnazjum musiał taki projekt opracować. Uczyło to samodzielności, kreatywności i umiejętności pracy w grupie.

W liceach rzeczywiście brakowało czasu na realizację podstawy programowej. Jednak młodzież, która przychodziła do gimnazjum po liceum, była lepiej przygotowana. Potwierdzi to dziś chyba każdy nauczyciel szkoły średniej.